Czeeeeść Wam! nie wiem od czego tu zacząć.. może na początek taki cytat niezbyt fajny, ale coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że prawdziwy: Im większe jest nasze szczęście, tym krócej trwa.. trafione
w dyche, zdecydowanie. nie lubię jak jest pięknie a później wszystko
naraz wali mi się na głowę, zwłaszcza teraz, w tą cudowną majówkę, na
którą tak długo czekałam i która miała być
jak ze snu. coraz bardziej przytłaczają mnie niektóre sytuacje, nie
jest tak jak kiedyś, wszystko wokół się zmieniło, my sami również.
Jedyne co mi teraz pozostaje to porządnie to przemyśleć, znowu. nie lubię nabierać
zwątpienia co do swoich decyzji, a teraz.. teraz to już sama nie wiem
czego chcę. życie jak z bajki, ah.. kiedy tego zaznamy w końcu? chyba
wtedy, kiedy dotrze do nas, że to już koniec i że ten czas który miał być nasz przeminął z wiatrem. nie chce później żałować straconych chwil, to najgorsze rozwiązanie. nie wiem czy wypada mi tutaj o tym pisać, ale tak już mnie poniosło.. niech to się wyjaśni i znów zacznie być dobrze, jestem optymistycznie nastawiona! ;-) a tak w ogóle to przyszła rewelacyjna pogoda, a ja z niej wcale nie korzystam i nie realizuje mojego planu, najwyższa pora zacząć + dziwna monotonia wkradła się do mojego życia ostatnio, niedobrze.. chodzę ze słuchawkami w uszach i nie wiem co ze sobą zrobić. przydałby się jakiś dobry dżamp!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz