poniedziałek, 11 czerwca 2012

so good!

dziękuję, za niesamowite 3 dni!! zaczynając od piątku i bardzo udanej zabawy z dziećmi w deszczu oraz hehsowymi rasistowskimi żartami - było wspaniale. Od tamtej chwili wiedziałam, że będzie to jeden z lepszych weekendów w moim życiu. Pogoda nie do końca dopisała, ale uwielbiam każdy moment tego weekendu! Fajnie jest raz na jakiś czas zapomnieć o problemach. a no i kibicowanie to nie jest mocna strona + za oglądaniem meczów też nie przepadam, nie jara mnie te euro wcale, na szczęście towarzystwo było wymarzone, no może poza brakiem jednej osoby, ale Ciebie to ja zawsze mam w sercu baby :* jak zwykle powinnam się uczyć do klasówki, którą odwlekam już 3 tygodnie, ale jakoś wena mi się kończy na tą szkołę.
byle przeżyć jutro, a później to już próba poloneza, który nas tak mocno kręci 2 godziny tańca to -5 kilo w wyglądzie a -10 na wadze, tym bardziej że taniec polega na chodzeniu hehe ;-) moje życie ostatnio wywróciło się do góry nogami, ale jak najbardziej jest pozytywnie i pogoda nas rozpieszcza mhm <3 







+12 dni, ogarniasz?! :O

let's go to the beach to touch the sky!

1 komentarz: