wtorek, 4 września 2012

sooometimes

nowa szkoła, nowi ludzie a my - wciąż tacy sami, ciągle robimy kroki naprzód i dzięki temu stajemy się lepszymi ludźmi. początek roku - ciężko nazwać moim wymarzonym, bo nie tak to sobie wyobrażałam..mimo wszystkich opinii na mój temat jestem wstydliwą osobą i boje się wystąpień publicznych, hahah. chyba nie wierzę że piszę tutaj o tym. czuć na sobie wzrok ponad 200 a może i więcej (tylko tylu się doliczyłam) nieznanych osób to jednak jest przeżycie. ciężko uwierzyć, że jestem już w nowej szkole, jak ten czas szybko leci. 10 miesięcy tragicznej męczarni, rannego wstawania, nauki do nocy uważam za otwarty! pierwszy dzień dosyć męczący, 8  lekcji nudy to jednak jest trochę niefajne. jutro na szczęście sobie to odbijemy i tylko siódemeczke załatwimy, w tym 5 godzin ''praktycznych'' to chyba tyle, aaaa zapomniałabym oczywiście w SOBOTĘ MELAAANŻ BICZYSKA! hihi, byle do soboty koteczki i tak znów brzmi moje motto życiowe, kocham kocham kocham mordki <3 no to lecę już, bo padam na ryj. ps. nigdy więcej matematyce w czwartej ławce w środkowym rzędzie, niiiiiigdy! a i jak to mówi moja wychowawczyni, jedna uzupełnianka gratis do mojej grupy z angielskiego ''where ... Rob and Sam?" 

SPEŁNIENIA MARZEŃ DLA MADZIULKI MOJEJ,
a resztę to wyszepczę Ci do uszka w sobotę ;-*





chcecie się pośmiać? to macie tu moje krzywe nóżki -> kliiiiiiiiik

1 komentarz: